UWAGA! Przy zamówieniu powyżej 410 zł przesyłka kurierem DPD gratis!

Drewniane zabawki w Gazecie Wyborczej

Czytelnicy wtorkowej Gazety Wyborczej mogli zapoznać się z artykułem Rafała Siwickiego, w którym porównał on zabawki plastikowe z drewnianymi. Zachęcamy do zapoznania się z treścią artykułu, który prezentujemy poniżej:

Rafał Siwicki, maw

2009-12-22, ostatnia aktualizacja 2009-12-22 14:15


Zabawki przed świętami rozchodzą się jak świeże bułeczki, ale Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega: aż 23 proc. z nich nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Może warto się zastanowić nad drewnianą zabawką?

Drewniana zabawka wcale nie musi być smutna i nudna, jak sądzi większość rodziców
Drewniana zabawka wcale nie musi być smutna i nudna, jak sądzi większość...
Brak wymaganych przez prawo ostrzeżeń, informacji o producencie, czy znaku CE , ale to tylko niektóre z nieprawidłowości wykrytych przez Inspekcję Handlową. Zastrzeżenia dotyczą 23 proc. produktów. Skontrolowano 3160 zabawek. Różnego rodzaju nieprawidłowości stwierdzono w 728 przypadkach. 

Brak informacji przyczyną tragedii 

Największym problemem jest brak wymaganych ostrzeżeń na opakowaniach oraz brak instrukcji montażu - pod tym względem zakwestionowano 206 zabawek (6,5 proc.). Na każdym opakowaniu powinna się znaleźć informacja, że np. zabawa dziecięcą maszyną do szycia możliwa jest wyłącznie pod opieką dorosłych, a latawca nie powinno się używać w pobliżu napowietrznych linii elektrycznych. Rodzice powinni też zwrócić uwagę na brak instrukcji. Źle zamontowana część może być przyczyną tragedii - ostrzega UOKiK. 

Bardzo często też zdarzało się, że na opakowaniach były błędne informacje dotyczące przeznaczenia produktów ze względu na wiek dziecka. O dziwo dotyczyło to pluszowych maskotek czy klocków, na których producent zastrzegał, że nie nadają się do użytku przez dzieci poniżej 3 roku życia. A to właśnie te maluchy bawią się takimi zabawkami i powinny one być wykonane tak, aby nie stwarzać zagrożeń. Co więcej na jednym opakowaniu producent napisał, że produkt jest nieodpowiedni dla dzieci powyżej 36 miesiąca i jednocześnie nie nadaje się dla dzieci poniżej 3 roku życia. Czyli de facto nie nadaje się dla żadnego dziecka.
 
Magnes na zabawki 

Aż 3,6 proc. skontrolowanych zabawek nie spełniło wymagań odnośnie ich wykonania. Przede wszystkim zakwestionowano zabawki dla najmłodszych dzieci. Większość z nich posiadała drobne elementy, które podczas zabawy mogą się odłączyć i dziecko może je połknąć. W niektórych zabawkach dźwiękowych poziom głośności przekraczał dopuszczalne limity 80 decybeli, co mogło grozić uszkodzeniem słuchu malucha. W produktach dla najmłodszych znaleziono też wyższe od dopuszczalnego stężenie ftalanów, substancji, które mogą zagrozić zdrowiu dziecka.

Jeśli zabawka zawiera magnesy, albo magnetyczne części np. literki, cyferki, klocki do przyczepiania na tablicach, na opakowaniach powinny znaleźć się informacje o zagrożeniu zdrowia i życia dziecka. Niewiele osób wie, że połknięte magnesy mogą się złączyć w organizmie dziecka, doprowadzając do uszkodzeń organów, a nawet śmierci. Kontrola Inspekcji Handlowej wykazała, że 40 proc. ze 150 zabawek nie zawierało wymaganego ostrzeżenia. 

Pochwała prostoty 



Do niedawna w królestwie zabawek niepodzielnie rządził plastik. Ostatnio coraz popularniejsze stają się zabawki z drewna, z zastosowaniem nietoksycznych farb. Dzięki temu to, co dobre dla dziecka, jest też dobre dla środowiska. Ekologiczne zabawki są dziś bardzo modne na zachodzie. - Drewniane zabawki chętnie kupują przedszkola i świetlice, brak ich natomiast w dużych sieciach handlowych. Panuje bowiem powszechne przekonanie, że zabawki z drewna są dużo droższe od plastikowych - mówi właścicielka sklepu Eko Toys, pani Katarzyna Sierszeńska-Bielecka. - To mit, tak było kiedyś, kiedy zabawki te trzeba było sprowadzać ze Szwecji. - zauważa Bielecka. - Dziś bez trudu można kupić tanie, ładne i pomysłowe zabawki z drewna.

Pani Anna Groth, psycholog z Instytutu Małego Dziecka im. Astrid Lindgren w Poznaniu zwraca uwagę na inny aspekt. - Zabawki drewniane są często bardziej solidne niż zabawki plastikowe. Rzadziej się psują, co umożliwia dziecku wielokrotne powtarzanie danej czynności. A to podstawa nauki - wyjaśnia. 

Ważne jest też, żeby zabawka nie była dla dziecka zbyt skomplikowana. Dziecko powinno być w stanie samo ją poznać, a później samodzielnie się nią bawić. - Zabawka, które wymaga od dorosłych ciągłego zaabsorbowania, nakręcania czy wyciągania jakichś elementów, to zabawka bardziej dla rodzica niż dziecka - uważa Groth. 

Mniej znaczy lepiej 



Plastikowe zabawki często są źródłem wielu bodźców. Naraz kręcą się, świecą, grają melodyjki, wymagają też od dziecka zdolności manualnych. - Takie zabawki podobają się dziecku, przyciągają jego uwagę tak, jak robi to włączony telewizor. Ale z całą pewnością nie są dla większości maluchów odpowiednie - zaznacza Groth. - Układ nerwowy dwu-, trzylatka nie jest jeszcze przystosowany do takiego natłoku wrażeń. Takie zabawki zamiast rozwijać dziecko, mogą je męczyć.

Wracają więc stare, sprawdzone pomysły, często w bardziej atrakcyjnych wersjach. - Jeśli tradycyjne gry planszowe, takie jak chińczyk czy samotnik, mają odciągnąć dziecko od komputera, muszą być naprawdę kolorowe - podkreśla Bielecka. Pionki zastępują w drewnianych grach drewniane żabki, biedronki, kotki i piraci... Ogromną popularnością cieszą się też drewniane kolejki, dostępne m. in. w sklepach sieci IKEA, oraz różnego rodzaju pojazdy na sznureczku, do których po odpowiednim dopasowaniu kształtu wkłada się klocki. Poprzez zabawę dziecko może się uczyć praktycznych czynności: w sklepach z drewnianymi zabawkami znajdziemy bucik, na którym można ćwiczyć wiązanie sznurowadeł, a także kolorową planszę-labirynt z kuleczkami, które za pomocą namagnesowanych kredek trzeba doprowadzić do celu, co stanowi świetny wstęp do nauki pisania. Małym majsterkowiczom z pewnością spodoba się korkowa plansza, do której za pomocą specjalnego młoteczka i gwoździków można przybijać kolorowe klocki w różnych kształtach. Wśród drewnianych zabawek znajdziemy też meble dla lalek oraz kuchenki, garnki i inne atrybuty małej gosposi.



Jak wybierać? 

Zabawki są w marketach dodatkiem do innych zakupów. Często więc zdarza się, że sięgamy po nie bez większego zastanowienia. Warto natomiast wiedzieć, że wszystkie zabawki powinny mieć unijny znak bezpieczeństwa CE, opis w języku polskim oraz - jeśli zabawka wymaga zamontowania - stosowną instrukcję. Koniecznie należy też sprawdzić, dla jakiego wieku przeznaczone są zabawki. Jednak eksperci z Instytutu Małego Dziecka zgodnie zaznaczają, że kupnie każdej zabawki powinna towarzyszyć refleksja ze strony dorosłych. Bo najważniejsze jest, żeby była ona dostosowana do stopnia rozwoju dziecka, jego temperamentu i zainteresowań. 

Warto też pamiętać, że na zabawki doskonale nadają się zwykłe przedmioty, o ile nie zagrażają zdrowiu malucha. Czasem zestaw kolorowych pudełek, woreczek kasztanów i kilka patyków przyniosą dziecku więcej korzyści i zapewnią mu więcej frajdy, niż plastikowa zabawka naszpikowana elektroniką.



Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
link: artykuł